Witamina E (tokoferole)

Na odwrót spotykane były przypadki hiperkalcemii, czyli przewapnienia, przykrego zespołu zaburzeń połączonego z opóźnieniem rozwoju umysłowego dzieci, składanego przez niektórych na karb nadmiernych ilości witaminy D. Ze względu na te podejrzenia zmniejszono w r. 1957 o połowę zawartość witaminy D w środkach żywnościowych, rozpowszechnianych przez opiekę społeczną, i nikt nie uważa tej redukcji za przyczynę pojawiających się obecnie przypadków krzywicy wśród ludności objętej opieką. Stany Zjednoczone zaniepokojone dużymi ilościami witaminy D przyjmowanej przez wiele kobiet ciężarnych, i ewentualnymi następstwami u dzieci, starają się zmniejszyć ilość witaminy w środkach sprzedawanych bez recepty. Food and Drug Administration (Urząd Żywności i Leków) zaproponował w r, 1965, aby normalna dawka dzienna ze wszystkich źródeł została ograniczona do 400 jednostek. Według opinii lekarzy domowych niektóre kobiety ciężarne przyjmowały 2 000 do 3 000 jednostek witaminy D dziennie, zwiększając prawdopodobieństwo szkodliwych następstw dla swych dzieci.

Witamina E (tokoferole). Jak jakiemuś magicznemu eliksirowi przypisuje się tej witaminie najróżniejsze właściwości, jak na przykład łagodzenie objawów menopauzy, leczenie bezpłodności, chorób serca, tocznia, cukrzycy i dystrofii mięśniowej. Chociaż na ogół panuje opinia, że witamina E nie ma takiego działania, to nie jest niestety pewne, jaka jest jej rola. Nie można określić ilości potrzebnej dla człowieka, gdyż jej brak jest niezwykle rzadki i nie ujawnia się w wyraźny sposób, U zwierząt jest inaczej: bez witaminy E kurczęta giną z powodu zwyrodnienia mózgowego, świnie chorują na wątrobę, szczury przestają się rozmnażać. Następstwa niedoboru u szczurów są przyczyną jej sławy, jako witaminy płciowej: u szczurów dochodzi stopniowo do zmniejszenia zdolności reprodukcyjnej – najpierw przedłużony zostaje okres ciąży, potem pojawiają się płody nieżywe i w końcu giną płody jeszcze nie urodzone.

Witamina E znajduje się w bardzo wielkiej ilości warzyw, a nawet w niektórych pokarmach pochodzenia zwierzęcego, nie ma jednak dowodów, że zwierzęta potrafią same ją wytwarzać. Prawdopodobnie z uwagi na bardzo dodatni wpływ na zwierzęta nie zaprzestano nigdy, w ciągu czterdziestu lat od jej odkrycia, badań nad jej znaczeniem dla człowieka. W r. 1966 pojawiły się dwie nowe hipotezy. Prace badawcze w Stanach Zjednoczonych przemawiały za związkiem pomiędzy (brakiem witaminy E a niedokrwistością hemolityczną oraz nieprawidłową przemianą tłuszczową w błonach komórkowych krwinek czerwonych. Być może, witamina ta jest potrzebna czerwonym krwinkom i to zasadnicze zaburzenie jest przyczyną tak różnorodnych schorzeń u zwierząt. A może niedługo otrzymamy jakieś bardziej zdecydowane wyjaśnienie. Na razie witamina E jest skazana na najróżniejsze przydomki – od „błędnego ognika” – do „szarej eminencji odżywiania”, a także na nieuzasadnione kojarzenie z płcią w ogólności i z płodnością szczególnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *