Tłuszcze cz. III

Pomiędzy tłuszczami zwierzęcymi i roślinnymi nie ma prawie różnicy w wartości energetycznej, choć na temat ich zalet toczy się odwieczny spór. Głównym winowajcą ma być cholesterol, sterol spotykany w tłuszczach zwierzęcych i wytwarzany również przez ciało. (Nazwa pochodzi z greckiego i oznacza stały. Choie znaczy po grecku żółć, cholesterol oznacza więc żółć stałą – albo kamyk żółciowy.) Każdy z nas ma normalnie około 170 g cholesterolu. Kamienie żółciowe składają się głównie z cholesterolu (do 97fl/a) i niekiedy stwierdzano związek pomiędzy wysokim poziomem cholesterolu a częstością występowania chorób serca i zwyrodnienia tętniczych naczyń krwionośnych. Niestety zależność pomiędzy tymi dwoma czynnikami nie oznacza zależności przyczynowej: być może cholesterol jest obecny we krwi z powodu jakiegoś zaburzenia tłuszczowej przemiany materii, która równocześnie wpływa na tętnice. Jako przyczyna czy jako skutek – poziom cholesterolu znajduje się w centrum zainteresowania i jest przedmiotem niezliczonej ilości sprzecznych twierdzeń o tłuszczach zwierzęcych i roślinnych.

W r. 1961 American Heart Association ogłosiło: „Nie ma pewnych dowodów, że zmiana zawartości tłuszczu w diecie zapobiega chorobie wieńcowej…” W r. 1965 to samo towarzystwo zmieniło zdanie. „Stwardnienie naczyń może powstać jako rezultat diety obfitej w tłuszcze” i zaleciło zwiększenie spożycia olejów roślinnych oraz zmniejszenie ilości pokarmów i tłuszczów bogatych w cholesterol. Na parę miesięcy przed tym pewien profesor dietetyki w Kalifornii stwierdził, że opieranie się wyłącznie na olejach roślinnych znacznie przyspieszy proces starzenia się, zaś National Academy of Sciences opracowała w r. 1966 doniesienie nie zalecające powszechnego ograniczenia spożycia tłuszczów: „Drastyczne ograniczenie… zmieni przemianę materii ciała w sposób trudny do przewidzenia, być może niekorzystny,” Nic dziwnego, nie można wypowiedzieć się w sposób jasny i zdecydowany w tak skomplikowanym i mało poznanym przedmiocie, jak trawienie nienasyconych kwasów tłuszczowych, trójglicerydów i wszystkich innych, oraz w równie zawiłym zagadnieniu zwyrodnienia naczyń tętniczych. Reasumując, zła opinia cholesterolu pod koniec ubiegłego dziesięciolecia uległa ostatnio poprawie: oleje roślinne zaczęły być modne w tym samym czasie i nadal są w modzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *