Śmierć pracownika zakładu oczyszczania uranu

Taką właśnie śmiercią zginął pracownik zakładu oczyszczania uranu w Rhode Island w lipcu 1964, jako pierwsza śmiertelna ofiara wypadku przemysłowego. {Biorąc pod uwagę, że w przemyśle górniczym w Wielkiej Brytanii ginie rocznie 200 do 300 ludzi – nie jest to zbyt wiele.) Z jakiegoś powodu pracownik ów wlał roztwór wzbogaconego uranu do małego pojemnika, wywołując nagły błysk neutronów i promieni gamma. Otrzymał on 8 800 radów, czyli 10 razy więcej niż dawka śmiertelna. (O radach i dawkach patrz słowniczek na końcu rozdziału.) W 2 godziny później był w szpitalu z niewielkim bólem głowy, normalną temperaturą i ciśnieniem krwi.

Doniesienie kliniczne zamieszczone w New England Journal oi Medicine zajmuje się samopoczuciem tego człowieka: z tego punktu widzenia otrzymanie masywnej dawki promieniowania musi robić podobne wrażenie jak nieodwracalne połknięcie trucizny, ciało jest jeszcze w pełni sprawne, ale umysł przeczuwa, co się stanie niedługo. W przypadku pracownika z Rhode Island po czterech godzinach nagle spadło ciśnienie krwi i mimo zastosowania środków przeciwdziałających nie podniosło się, a temperatura wzrosła do 38,9°C. Części ciała, które znajdowały się najbliżej pojemnika, były zaczerwienione i obrzękłe, ale nadal fizycznie czuł się dobrze. W 36 godzin od ekspozycji obrzęki zwiększyły się, coraz trudniej było utrzymać dostateczne ciśnienie, a w krwi zaczęła wzrastać żej którego nie może dojść do uszkodzeń, Promieniowanie jonizujące jest szkodliwe i powoduje ujemne skutki, może mieć różną postać i różną silą działania, ale działanie jest zawsze negatywne. Mogą to być cząstki alfa, beta, promienie gamma, neutrony, promienie Roentgena — wszystkie one szkodzą, choć nie w jednakowy sposób. Promienie gamma o dużej energii przechodzą przez ciało po linii prostej jak pocisk, cząstki alfa zatrzymywane są przez skórą. Nie można ich wykryć za pomocą ludzkich pięciu zmysłów (niektóre zwierzęta wydają się spostrzegać ich obecność). Dawka śmiertelna jest bezbolesna, dopóki nie zaczną zjawiać się jej skutki w postaci bolesnych objawów w szereg godzin później. Oczywiście równie bezbolesne są dawki mniejsze od śmiertelnych, a całkiem pokaźne dawki około 100 radów nie dają w ogóle żadnych objawów. Po 100 do 200 radach objawy są niezauważalne lub dyskretne i stają się rzeczywiście wyraźne po przekroczeniu 200 radów. Objawy te nie są jednak jednoznaczne ze skutkami odległymi i ze skutkami genetycznymi dla następnych pokoleń. One właśnie wywołują najwięcej uzasadnionego niepokoju. Wysokie dawki podobne do przypadków z Rhode Island czy Ronge- lap pozostaną – miejmy nadzieję – rzadkie, niskie dawki, a więc prawdopodobnie i ich skutki towarzyszą nam bez przerwy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *