Serce

Serce waży niespełna pół kilograma, jest wielkości pięści, ma niewiele podobieństwa do przebitego strzałą emblematu rytego na drzewach, przepompowuje przez swe jamy całkowitą ilość krwi znajdującą się w obrębie ciała w ciągu jednej minuty, bije bez przerwy przez całe życie, przy urodzeniu ma dwadzieścia kilka gramów wagi, zaczyna bić na parę miesięcy przed urodzeniem i jest potężną pompą, a właściwie dwiema pompami o podobnej wydajności. Jedna przetłacza krew przez sieć naczyń płucnych, druga przez sieć naczyń całego ciała, wydajność każdej wynosi 9 100 litrów na dobę, lub 230 milionów litrów w ciągu całego życia. Biorąc pod uwagę nieprzerwaną pracę i odpowiedzialną funkcję wydaje się zupełnie uzasadnione, że niedomoga serca i zaopatrujących go naczyń krwionośnych jest w wielu krajach główną przyczyną zgonów.

Siedemnastowieczny lekarz William Harvey, którego praca De Motu Cordis (O ruchu serca) stała się takim wstrząsem dla całego świata, miał w sobie wiele z Karola Darwina. Wiedział, że ma rację i wiedział, że wielu będzie uważać jego teorie za błędne, dlatego też przez wiele lat wygładzał i sprawdzał swe poglądy. W r. 1616 pisał: „Ruch krwi odbywa się jakby w zamkniętym kole i jest wywołany przez bicie serca”. Tę niewinną – dla nas – myśl trzeba było udowodnić w sposób wykluczający wątpliwości, i myśl tę coraz bardziej się rozrastającą, aż do 72 stron, opublikował po upływie dalszych 12 lat. Wydaje się niewiarygodne, że praca Harveya mogła spotkać się ze sprzeciwem. Oprócz anatomów wiele ludzi widziało odcięte ręce i żywo tryskającą krew tętniczą, lecz wytryski te tłumaczono jako odbicie przypływów i odpływów układu naczyniowego. Wszystkowiedzący medyk z II wieku, Galen sformułował prawo o przepływie krwi nie zawierające żadnej wzmianki o krążeniu, a jeszcze w czternaście wieków później autorytet Galena był prawie wszędzie niezachwiany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *