Promieniowanie ze źródeł naturalnych

Wiele produktów rozszczepienia uranu jest nieszkodliwych dla człowieka, ponieważ tracą swą radioaktywność albo zbyt prędko, albo zbyt wolno, aby mogły być szkodliwe, tylko niektóre jak stront 90 lub cez 137 są lub mogą być zdecydowanie szkodliwe. Każdy z tych produktów stanowi zaledwie około 6% wagi rozszczepionego uranu, owego jednego kilograma, innymi słowy straszliwa bomba Hiroszimy pozostawiła po sobie w rezultacie rozszczepienia kilkadziesiąt gramów szkodliwego strontu i drugie tyle cezu. Skala świata atomowego jest niewiarygodnie mała.

Nikt nie wie dokładnie, ile opadów radioaktywnych zostało wytworzonych wskutek wszystkich wybuchów jądrowych – było ich razem ponad 400 – gdyż wszystkie były tajne i różniły się między sobą w ilości powstałych produktów ubocznych. Wspomniana liczba bomb doprowadziła przypuszczalnie do powstania 450 kg substancji rozszczepionych, z czego na stront i cez przypada po 20 kg. Gdyby nawet te 20 kg zwiększyć dziesięcio-, czy nawet stukrotnie, to i tak jest to na pozór bardzo niewiele w porównaniu z powierzchnią ziemi, wynoszącą pół miliarda km. A jednak pomimo tak ogromnego rozcieńczenia, pomimo olbrzymich oceanów i atmosfery, pomimo pokaźnych wymiarów kontynentów wystarczyło produktów rozpadu z nawiązką na pojawienie się ich w ciele każdego z nas. W każdym, nawet najdrobniejszym kawałku kości Eskimosa czy Londyńczyka można, za pomocą odpowiedniego instrumentu, natychmiast wykazać obecność określonej ilości sztucznych pierwiastków promieniotwórczych. Substancje te są w ciele każdego, przyjmujemy je razem z jedzeniem i piciem i nikt nie może od nich uciec.

Nie możemy również uniknąć promieniowania ze źródeł naturalnych. Po prostu człowiek zaczął do niego dodawać sztuczne – najpierw łagodnie za pomocą promieni Roentgena, a od początku wieku atomowego, czyli od r. 1945 wybuchowo – za pomocą bomb.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *