Płuca

Para płuc ludzkich waży około 1,1 kg, prawe jest cięższe od lewego: płuca sięgają mniej więcej do wysokości około 2 cm ponad obojczyki. Pod wielu względami płuca nie są sprawnym narządem, są one znakomitą realizacją kiepskiego projektu. Na podobieństwo autobusu londyńskiego wyjście i wejście są w tym samym miejscu – powietrze wchodzi i wychodzi przez usta. W rezultacie każdy oddech prowadzi tylko do częściowej wymiany gazów i około pięć szóstych powietrza pozostaje w płucach, gdy rozpoczyna się następny wdech, następny oddech pozostawia znowu pięć szóstych i tak dalej. W istocie rzeczy ze względu na minimalne wymiary drobin można by nawet twierdzić, że niektóre z cząsteczek znajdujące się w płucach na początku życia są nadal obecne przy jego końcu: usuwanie jednej szóstej przy okazji każdego oddechu jest niewystarczające dla usunięcia ich bez reszty w ciągu całego życia. Z rybami sprawa ma się inaczej, używają one metody przepływu, woda przepływa przez ich skrzela stałym strumieniem. Organizm ludzki musiał wykorzystać i przystosować pęcherz powietrzny rozwinięty przez dawne pokolenia ryb jako urządzenie służące do utrzymywania się na powierzchni. Teoretycznie jest to rozwiązanie o wiele mniej atrakcyjne, chociaż gdybyśmy mieli mieć rury wydechowe po bokach klatki piersiowej, to konieczne byłyby jakieś skomplikowane zastawki.

Główną przyczyną, dla której człowiek, jak i każde większe zwierzą musi mieć układ oddechowy, jest fakt, że zwiększanie się wymiarów związane jest z nieproporcjonalnie dużym przyrostem wagi w porównaniu do przyrostu powierzchni. Nawet przy bardzo sprawnym przenikaniu tlenu przez skórę, powierzchnia przenikania staje się niewystarczająca i trzeba ją jakoś uzupełnić. W praktyce jest to możliwe dzięki strukturze płuc, mających u człowieka powierzchnię 40 do 50 razy większą niż powierzchnia skóry całego ciała. (Zwykło się przyrównywać tę ogromną powierzchnię płuc, mającą 75 do 100 m2, do wielkości kortu tenisowego. Mnie osobiście porównywanie misternie rozgałęzionych płuc ludzkich do płaskiego placu nie wydaje się odpowiednie, nie mówiąc już o różnych wymiarach kortów dla gry pojedynczej, podwójnej, z obrzeżem czy bez itp.) Ta ogromna powierzchnia utworzona jest z pęcherzyków płucnych, będących okrągłymi zakończeniami wszystkich podziałów początkowo pojedynczego przewodu tchawicy. W nich właśnie najłatwiej dochodzi do dyfuzji gazowej i jest ich podobno 300 milionów. (Oceny ilości pęcherzyków znacznie różnią się między sobą, podaje się także często 750 milionów. Chyba mamy tutaj typowy przykład powtarzania informacji, ponieważ sama myśl o osobistym sprawdzeniu takiej astronomicznej liczby jest odpychająca.)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *