Piękność

Chociaż tatuowanie od dawna towarzyszyło karom, większość tych zabiegów dokonuje się zupełnie dobrowolnie: wśród osób szczególnie skłonnych do poddawania się temu zwycza- jowi najwięcej jest ludzi młodych, niedawno powołanych do wojska. Podczas gdy lekarze w Wielkiej Brytanii muszą obecnie uzyskać zgodę rodziców, jeśli chcą wykonać jakiś dobroczynny zastrzyk i mogą zostać oskarżeni o napaść, jeśli takiej zgody sobie nie zapewnili, to człowiek zajmujący się tatuażem może nie obawiając się jakichkolwiek skutków prawnych wstrzykiwać swe nieomal nieśmiertelne drobiny w skórę młodych i starych ludzi. Tatuowanie jest łatwe, polega po prostu na zapuszczeniu jakiegoś nierozpuszczalnego barwnika, jak na przykład czerń węglowa, w skórę – wystarczy na milimetr głęboko. Węgiel jest bardzo trwały, barwniki innych kolorów mogą blednąc, a dowód tatuowania utrzymuje się najdłużej w węzłach chłonnych pachy. Choć dermatolodzy zdecydowanie potępiają ten zwyczaj – nie należy się spodziewać zaniechania tatuowania, jednak przynajmniej wykonywanie tatuażu u nieletnich mogłoby podlegać karze.

Piękność. Czymże właściwie jest piękność? Podobno nie sięga głębiej niż skóra, może zależna jest też od szkieletu, ale chyba cni jedno, ani drugie nie jest decydujące. Pismo New Scientist zamieszczało kiedyś obszerną korespondencję na ten temat, która zakończona została propozycją przyjęcia jednostki piękności: miała nią być jednostka milihelen, czyli ilość piękności wystarczająca do spuszczenia statku na wodę. Do spuszczenia jednej deski wystarczyłby pewnie mikrohelen. Z tym przedmiotem nauka nie może sobie dać rady, nie można nawet korzystać z języka naukowego. Jakże można oko, okno duszy, opisywać za pomocą określeń anatomicznych? Otaczające je fałdy skórne są rzeczywiście piękne: anatomicznie są to: fałd oczodołowy, rowki oczodołowo-powiekowe górny i dolny, przepuklina tłuszczu oczodołowego i fałdy szczękowy i noso- wo-jarzmowy. „Bo gdzie ten pisarz, w którego jest dziełach piękności więcej niż w ‘kobiety oku?” – pytał Biron w Straconych zachodach miłości. Z pewnością każdy autor w próbach oddania piękna użyłby języka innego niż naukowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *