Oziębienie cz. II

Pewien nie ujawniony specjalista zalecał w British Medical Journa! z października 1965 powolne ogrzewanie. Wystarczające okazuje się podwyższenie temperatury z prędkością 0,5°C na godzinę, można to osiągnąć okrywając ciepło pa cjenta przy temperaturze pokoju pomiędzy 21 a 27°C, kontro lując powrót do normalnego stanu. U młodych ludzi, jak na przykład u marynarzy i alpinistów uratowanych w stanie ozię hienia, należy ogrzanie przeprowadzić jak najszybciej, gdyż są oni wytrzymalsi niż osoby starsze i u nich traci się najmniej czasu stosując ogrzanie przez kąpiel o temperaturze 44°C. Oczywiście każdy, kto wypadł za burtę statku, powinien być bardzo prędko wyciągnięty z wody. Według danych Instytutu Medycyny Lotniczej po pięciu minutach zanurzenia w wodzie o temperaturze 4°C ciało staje się sztywne i nie jest zdolne do wysiłku koniecznego do utrzymania głowy ponad powierzchnią, a po 30 minutach do 2 godzin następuje zgon. A przecież wody otaczające WCielką Brytanię mają taką temperaturę przez pół roku.

Jak widać, termometr obejmujący zakres od 35 do 43°C nie jest wystarczający i publikacja British Medical Journal zaleca jako odpowiedni do ogólnego użytku zakres 24 do 40,5°C. Proponowano również zakres 24 do 43 °C, aby uwzględnić także przypadki udarów cieplnych. Jeden z angielskich lekarzy zaopatrzy! się w termometr obejmujący niskie temperatury- i w czasie niezbyt surowej zimy w r. 1964-5 mierzył ciepłotę w ustach u starych ludzi, nie wykazujących objawów chorobowych. Średnia temperatura wynosiła u nich 34,4°C, a najniższa 31,6°C. Najniższa temperatura zanotowana u człowieka, który przeżył przypadkową hipotermię, wynosiła 18°C. Pewna młoda Murzynka została wyratowana z zamieci śnieżnej w Ameryce, straciła częściowo kończyny z powodu odmrożenia, ale utrzymała się przy życiu. (Rosjanie donoszą często o podobnych wypadkach, ale nie podają szczegółów.) Murzynka ta „doszła” do połowy drogi na termometrze pomiędzy temperaturą zamarzania a normalną i „wróciła” z powrotem. Dosyć małą pociechą jest fakt, że w wodzie nikt nie może zamarznąć, woda morska zamarza w temperaturze -2°C, czyli niższej niż czysta woda, zaś tkanki ciała zamarzają przy -2,5°C.

Odmrożenie polega w zasadzie na zablokowaniu naczyń krwionośnych (włosowatych – przyp. tłum.), ulegają one tak znacznemu obkurczeniu się, że krwinki nie mogą się przez nie przecisnąć. Równocześnie naczynia ulegają uszkodzeniu i kiedy później kończyna zostanie ogrzana, dochodzi do przeciekania i nieraz do tworzenia się skrzepów. Te same uszkodzenia mogą się zdarzać także w temperaturach powyżej zera, chociaż ze znacznie mniejszą prędkością i w tych przypadkach używa się określeń: stopa imersyjna, ręka imersyjna lub stopa przemarznięta (w okopach).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *