Melanolilia

Obecność promieni pozafioletowych w świetle słonecznym została wykryta w r. 1801. One to właśnie skłaniają wielu ludzi do wyjazdu nad morze i są przyczyną oparzenia słonecznego i opalenizny. Oparzenie jest następstwem zwiększonego napływu krwi do drobnych naczyń krwionośnych w skórze. Opalenizna, na której opiera się gospodarka wielu okolic nadmorskich, jest skutkiem zmiany położenia i zwiększenia ilości barwnika melaniny w naskórku. Ściemnienie pojawia się po kilku minutach naświetlania promieniami słonecznymi: na ujawnienie się wytworzonego dodatkowo barwnika potrzeba jednego do dwu dni.

Na współczesny nałóg opalania się, popularny zapewne między innymi ze względu na długie zimy spędzane w dużej mierze przy świetle żarówek – mają niewielki wpływ ewentualne szkodliwe skutki smażenia się na słońcu. W publikacji Some Aspects of Medical Geography (Niektóre aspekty geografii medycznej) L. Dudley Stamp cytuje wielokrotnie częstsze występowanie raka skóry na wybrzeżu Morza Czarnego w porównaniu z wybrzeżem Morza Bałtyckiego i dochodzi do wniosku, że „celowe wystawianie się na promienie słoneczne może być bardziej niebezpieczne niż opad radioaktywny”. Wśród białych rak skóry występuje najczęściej na twarzy, drugą co do częstości okolicą jest grzbiet dłoni. Pewien anonimowy specjalista pisał w r. 1964 na łamach British Medical Journal, że „oparzenie słoneczne i opalenizna są wczesnymi przejawami uszkodzenia skóry przez szkodliwe promieniowanie, które może nawet prowadzić do raka. Jedynym istotnie korzystnym efektem kąpieli słonecznych jest wytwarzanie witaminy D”. Normalna dieta zawiera dostateczne ilości tej witaminy, toteż, zdaniem owego specjalisty, „opalanie się i towarzyszące mu smarowanie się można uznać za przejaw nieszkodliwego narcyzmu, który kiedyś może zainteresować socjologów, antropologów itp.”,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *